piątek, 1 stycznia 2016

Teraz twoja kolej na spełnienie marzeń

Rozdział 1
Karol nie wiem jakim sposobem załatwił wszystko. Jest niesamowity. Zadzwonił do jakiegoś swojego kolegi powiedział, że jestem świetna i mogę uczyć w jego szkole muzycznej. Już to robiłam więc dla mnie to nie problem. W Polsce uczyłam mniejsze dzieci gry na wiolonczeli i skrzypcach. Jutro mam pierwszą próbę. Od razu dali mi nuty. Wszystko przećwiczyłam z moim nauczycielem, a później poszliśmy pozwiedzać miasto. Robiło się już ciemno. Całe miasto wyglądało wspaniale. Karol był tu wcześniej kilka razy. Wszystko mi pokazał. 
- Wiem, że to pierwszy dzień w Londynie, ale Rain poinformował mnie o konkursach, w których powinnaś uczestniczyć jako ich wiolonczelistka. Kolejny jest za tydzień. Jesteś w parze z Simonem to ten co gra na fortepianie. Powiedzieli, że nic się nie stanie jeśli przegrasz. Miałaś za mało czasu na przygotowania -powiedział. 
- Na pewno przegram. Dlaczego mówisz mi o tym dopiero teraz? Musimy wrócić, żeby poćwiczyć...
- Właśnie dlatego ci nie mówiłem. Nie możesz tyle ćwiczyć. Zagrasz cokolwiek - przerwał mi. Jakoś dał radę mnie uspokoić. Dam sobie radę. - Teraz twoja kolej na spełnienie marzeń. 
                                                                   ***
Rano z hotelu przeprowadziłam się do wynajmowanego mieszkania. Było małe, ale mi wystarczy. 
- Mam dla ciebie jeszcze małą niespodzianką - powiedział po obejrzeniu całego domu. Wyszedł z mieszkania a ja miałam poczekać. Po chwili wrócił z wielkim pudłem. - Na pewno będzie ci to potrzebne. 
Podał mi je. Szybko je rozpakowałam, a moim oczom ukazał się zestaw do rysowania. Było w nim wszystko o czym mogłam pomarzyć. Podziękowałam mu i przytuliłam go.  To był najlepszy prezent jaki mogłam dostać.  
Trochę jeszcze chodziliśmy po Londynie, a później poszedł ze mną na próbę. Wszyscy byli bardzo mili. Nie była to jakaś sztywna próba tylko świetnie się bawiliśmy. Przede wszystkim bawiliśmy się muzyką. Nie spodziewałam się czegoś takiego. Wydaje mi się, że dobrze będę się tu bawić. 
Około 18 Karol miał samolot do polski. Pożegnaliśmy się i wróciłam do domu. Szczerze mówiąc byłam tak tym wszystkim zajęta że nawet nic dzisiaj nie jadłam. Poprawiłam sobie makijaż i wyszłam z mojego nowego domu.

Wieczór był ciepły. Poszłam do McDonalda. Zamówiłam jakiś zestaw. Jednak zanim zdążyłam wszystko zjeść oślepił mnie blask fleszy. Zobaczyłam jak do tej samej restauracji wchodzi całe ONE DIRECTION. Nie jestem wielką fanką, ale lubię ich czasem posłuchać i oczywiście grać ich utwory. Właśnie jeden z nich zaplanowałam wykonać na konkursie. Już umówiłam się z Simonem że jako pierwszą wykonamy piosenkę One Direction- Drag Me Down, Jeśli nam uda przejść do półfinału to kolejnym utworem będzie Ed Sheeran - Photograph. Wątpię czy przejdziemy do finału ale w razie czego przećwiczyliśmy piosenkę Ellie Goulding - Love Me Like You.
Zobaczyłam chłopców zachowujących się jak dzieci. Siedli przy stoliku naprzeciwko mnie i zaczęli jeść przy tym wygłupiając się. Po chwili zdałam sobie sprawę że ciągle się na nich gapię. Dobrze może nie na nich tylko na blondwłosego. Wyleciało mi z głowy jego imię. Tak jak mówiłam- fanka ze mnie żadna. Zadzwonił mój telefon, a ja zamiast po niego sięgnąć patrzyłam w jego stronę. Zobaczyłam jak rozgląda się po pomieszczeniu. Było tu bardzo dużo osób, ale w końcu jego niebieskie oczy spojrzały na mnie. Poczułam jak się rumienię. Szybko przypomniałam sobie o telefonie i przeciągnęłam po ekranie zieloną słuchawkę. Po drugiej stronie usłyszałam głos Simona.
- Hej co robisz? - zapytał.
- Siedzę w McDonaldzie a co ?
- Chciałem się z tobą umówić na próbę - powiedział.
- Możesz jutro o 18 ?
- Tak. Spotkamy się na sali - rozłączył się. Jutro od 12 do 16 pracuję więc nie tak źle. Mam po godzinie z czterema dziewczynkami więc szybko zleci. Zgarnęłam blond włosy do tyłu, a z torebki wyjęłam zeszyt z nutami. Musiałam zapamiętać do jutra wszystkie potrzebne nuty. Założyłam słuchawki i włączyłam piosenkę One Direction - Drag Me Down. Zamknęłam oczy i zaczęłam wyobrażać sobie jak powinny brzmieć dźwięki wiolonczeli by wyszło jak najładniej. Gdy je otworzyłam zobaczyłam wpatrzone we mnie niebieskie oczy chłopaka z zespołu. Znów się zarumieniłam. Musiał to zauważyć, bo się lekko uśmiechnął. Spuściłam głowę i wróciłam do poprzedniego zajęcia. Jak najszybciej zjadłam i poszłam zamówić jakiś deser na wynos. Kiedy to zrobiłam wzięłam zamówienie i kierowałam się do wyjścia. Ktoś we mnie wszedł, a ja poczułam jak jakiś napój przesiąka przed moją błękitną sukienkę. Przy okazji z rąk wypuściłam wszystko co w nich trzymałam. Po chwili uświadomiłam sobie, że mam cały czas zamknięte oczy. Powoli je otworzyłam. Zobaczyłam, że moja sukienka jest cała prawdopodobnie w wodzie.
- Tak bardzo cię przepraszam - usłyszałam melodyjny głos. Chłopak zaczął podawać mi serwetki i pomagać przynajmniej trochę ją osuszyć . - Ja nie chciałem - kontynuował.
- Spokojnie nic się takiego nie stało - dopiero teraz na niego spojrzałam, był to we własnej osobie jeden z muzyków, a dokładniej blondyn.
- Nie powinienem iść tak szybko... - chciał się tłumaczyć.
- Na prawdę nic mi nie jest. Dzięki za pomoc ... -  chciałam powiedzieć  jego imię ale zapomniałam i się zacięłam w połowie zdania. Chłopak przez chwilę się przyglądał mi się jakby na coś czekał. Wymijająco spojrzałam w bok.
- Niall - podpowiedział mi. Chyba nie był przyzwyczajony, że ktoś zapomina jego imienia. W końcu był z jednego z najsławniejszych zespołów świata.
- No właśnie. Dzięki za pomoc Niall - poprawiłam się, a on się do mnie uśmiechnął. Podał mi rzeczy, które wcześniej upuściłam. Już odchodziłam, ale poczułam, że ktoś łapie mnie za nadgarstek. Szybko się odwróciłam. Prawie wpadłam na klatkę piersiową blondyna. Spojrzałam w jego oczy a on się uśmiechnął.
- A ty jak masz na imię? - zapytał.
- Nel - odpowiedziałam.
- Piękne imię - powiedział.
- Niall. Ty to nie umiesz podrywać dziewczyn - stanął koło nas loczek. - Popsułeś jej sukienkę- dodał z udawaną obrazą w głosie. Spojrzał na mnie.
- To było niechcący. Specjalnie nie oblałbym Nel piciem - powiedział spuszczając głowę. - Może byś się tak przedstawił - powiedział po chwili zerkając na niego. Loczek zrobił zdziwioną minę.
- Pewnie mnie znasz - powiedział uśmiechając się do mnie.
- Nie byłbym taki pewny - powiedział cicho Niall tak jakbym miała tego nie usłyszeć.
- Nie jestem zbyt wielką fanką i nie znam waszych imion - powiedziałam spuszczając głowę. Moje jasne włosy zakryły rumieńce.

-   O to nic - powiedział loczek. - Jestem Harry Styles.
- Nel - odpowiedziałam odwzajemniając jego uśmiech.
- A nazwisko ? - pytał dalej przy tym zabawnie unosząc brwi. Zaśmiałam się.
- Michalska- dodałam. Zadzwonił mój telefon. - Przepraszam na chwilkę.
 - Możemy teraz przećwiczyć ? Jutro nie będę mógł przyjść więc jeśli masz chwilkę - powiedział.
- Dobrze - zgodziłam się.
- Mogę ci przywieść  moją wiolonczelę, żeby było szybciej - zaproponował.
- Dobrze to gdzie się spotkamy? - zapytałam.
- Może być park za 20 min ? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Ok - powiedziałam i zanim zdążyłam spytać gdzie jest ten park rozłączył się. Nie wiem gdzie to jet i jak ja mam tam pójść. Zrobiłam dziwną minę typu ,,i co mam teraz zrobić?". Chłopcy podeszli do mnie.
- Co się stało ? - spytał Niall.
- Wiecie gdzie tu jest jakiś park?
- No tak - odpowiedzieli patrząc po sobie.
- Chcesz żebyśmy cię tam zawieźli ? - zaproponował Niall.
- Jakbyście mogli - ledwo co zdążyłam to powiedzieć, a oni już byli przy pozostałych chłopcach. Szybko wyszliśmy. Podeszliśmy do czarnego BMW. Zatkało mnie. Otworzyli mi drzwi. Harry siadł na miejscu kierowcy a ja i Niall z tyłu. Szybko dojechaliśmy na miejsce. Bez pytania o zgodę poszli za mną. Z daleka zobaczyłam Simona. Stał na małej scenie. Już wszytko przygotował. O krzesło oparta była wiolonczela. Kiedy mnie zobaczył od razu do mnie pomachał.
- Dzięki że mnie przywieźliście - powiedziałam.
- Spoko - odpowiedzieli na raz. Zaczęli iść w stronę sceny.
- A wy gdzie? - zapytałam.
- Jak już tu jesteśmy to posłuchamy - oznajmił Harry.
- Co ? - zdziwiłam się.
- Wskakuj na scenie - powiedział Niall.
- Ale to nie będzie nic ciekawego - próbowałam ich jakoś przegonić. Spojrzeli na mnie. Nie zdążyli nic powiedzieć ponieważ Simon mnie zawołał. Weszłam na scenę.
-  Kto to? - zapytał od razu patrząc na nich.
- Harry i Niall - odpowiedziałam bez przejęcia.
- Z One Direction ?
- Tak - odpowiedziałam, a on się zdziwił i ucieszył jednocześnie.
- Gramy - powiedziałam. Poszedł w stronę instrumentu.
- To pierwsze będzie to z One Direction - spojrzałam na niego ze zdziwieniem. Naprawdę? Przy nich?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz